Pomimo, że na każdym opakowaniu suplementów jest napisane, że nie mogą być zamiennikiem zdrowej i zbilansowanej diety, suplementy stają się coraz większą częścią naszego żywienia. Tak samo sprawa ma się z tak zwanymi”superfoods”. Czy tak szerokie i częste korzystanie z produktów, które mają tyle pozytywnych dla nas efektów może mieć jakieś negatywne skutki?

Musimy pamiętać, że organizm może pracować skutecznie tylko, jeśli na dłuższą metę pozostanie w równowadze metabolicznej. Wszelkie, długotrwałe ingerencje w ten stan, zarówno poprawiające nasze
funkcjonowanie, jak i go pogarszające, w ostatecznym rozrachunku prowadzą do zaburzeń metabolicznych. To, ze papierosy, alkohol, czy inne toksyny nam szkodzą, wszyscy wiemy.W jaki jednak
sposób mogą nam zaszkodzić błonnik, białko serwatkowe, aminokwasy rozgałęzione?

Najpierw zajmiemy się super żywnością. Zioła jak szałwia, szałwia hiszpańska, oregano, itp. w naturze występują okresowo i tak też zawsze były spożywane. Nauczyliśmy się je zbierać i przechowywać, ale
nigdy nie były dostępne w takich ilościach aby były spożywane cały czas. Należy pamiętać że zioła pomimo iż naturalne wywierają silny wpływ na działanie naszego organizmu. Można nimi wyjałowić
florę bakteryjną [olejek z oregano], czy zachwiać równowagę hormonalną [mięta czy chmiel zawiera prohormony żeńskie].
Błonnik natomiast, lansowany jest jako zdrowy, ale tak naprawdę nie powinien mieć dużego udziału w naszej diecie, gdyż będzie ograniczał wchłanianie składników pokarmowych, pierwiastków i witamin.
Badania i praktyka kliniczna pokazują, że podaż błonnika w diecie jest pozytywnie skorelowana z występowaniem nowotworów przewodu pokarmowego, głównie jelita grubego. Dołóżmy do tego jeszcze,
np. fityniany i nasze wchłanianie leci na łeb.

Aminokwasy rozgałęzione są nieocenione przy długotrwałych wysiłkach i przy dużym deficycie kalorycznym [redukcja] Można je też krótkotrwale wprzęgać jako dodatek do posiłków dla poprawienia
odpowiedzi anabolicznej. Niestety są mocno konkurencyjne w trakcie wchłaniania i przy większych ilościach stosowanych przez dłuższy czas będę ograniczały przyswajanie innych aminokwasów.

To tylko kilka przykładów aby zaznaczyć problem potencjalnej szkodliwości dobroczynnych składników naszej diety. Koronnym argumentem za utrzymaniem jak największej naturalności diety jest to, że
pokarmy naturalne są o wiele bardziej wszechstronne w działaniu od suplementów diety. Kiedy mamy niedobory magnezu warto na początek wzbogacić dietę o orzechy a dopiero później, w razie
konieczności dołożyć suplement. W ten sposób oprócz magnezu dostarczymy organizmowi wiele innych pierwiastków, witamin rozpuszczalnych w tłuszczach itp. Pod pojęciem naturalności diety kryje się też
sezonowość produktów. Pokarmy które spożywamy w naturalnym dla nich okresie dojrzewania są o wiele bardziej wartościowe dla nas i dają nam najwięcej tego, czego w danym okresie potrzebujemy. Żywność naturalna zawiera ogrom substancji czynnych, a mowa tylko o tych, które odkryliśmy. Ileż jeszcze składników czeka przed nami na odkrycie i ujawnienie swego prozdrowotnego potencjału?

Podsumowując. Suplementy diety, superfoody, powinny być używane jako dodatek do diety i to w precyzyjny sposób. Powinny być jak precyzyjny nalot z wykorzystaniem „inteligentnej”, naprowadzanej
bomby, a nie bombowy nalot dywanowy, którego skutki dla wybranego celu są trudne do przewidzenia. Pamiętajmy więc, aby przede wszystkim używać suplementacji dla przywrócenia, czy utrzymania
organizmu w stanie równowagi, homeostazie, a dopiero później dla śrubowania wyników sportowych.

Oczywiście, zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.